czwartek, 31 marca 2016

Pomoc w głosowaniu dla Polskiego Związku Niewidomych Okręg Opolski !!!!!!!!!!

Kochani moi!!!!! Szybka akcja. Polski Związek Niewidomych Okręg Opolski potrzebuje wsparcia w głosowaniu.  Każdy kto ma facebooka na wagę złota.

Instrukcja jak poprawnie głosować:
 Prezentujemy Państwu bezpośredni link do naszej pracy w ramach konkursu "Niepozorny 1%" Proszę o udostępnianie poniższej strony i klikanie na niej "Lubię to" (przycisk znajduję się nad zdjęciem, po prawej stronie).
Rywalizacja o zwycięstwo jest bardzo emocjonująca. Serdecznie dziękujemy za wszystkie głosy! Głosowanie trwa do godz. 23:59 dnia 31.30 (czwartek). Znaczenie będzie miał każdy głos, dlatego prosimy o jak najwięcej "lajków".

Link do głosowania- http://www.1procent.24opole.pl/polski-zwiazek-niewidomych-okreg-opolski,2016,strona,8.html  .

 

środa, 30 marca 2016

Focze narodziny

..... a mnie znowu tam wywiało. 
Zawitałam ponownie do dobrego miejsca jakie jest Fokarium na Helu. Impulsem żeby tam pojechać była śmierć prof.Krzysztofa Skóry. Człowiek ten stworzył to wspaniałe miejsce gdzie cała Polska i pół świata zjeżdża. Powiedziałam sobie muszę tam pojechać i się zobaczyć z tymi wspaniałymi ludźmi!!!
Na własne oczy widziałam focze narodziny. Było momentami nerwowo ale grunt, że maluchy urodziły się zdrowe. Jest to przeżycie. Wyjechałam stamtąd z naładowanymi bateriami. Teraz czekam miesiąca maja a konkretnie jego pierwszego tygodnia kiedy pojawi się lista przyjętych wolontariuszy na sezon :-) 
Fajnie było przyjechać, zobaczyć się z Ludzko-Foczą załogą i powspominać wspólnie spędzony czas w zeszłym roku. 
Zdjęć mało robiłam. Zatem moi drodzy zapraszam do odwiedzania strony internetowej fokarium http://www.fokarium.com/ oraz profilu tej placówki na facebooku!!! 

Najważniejsze jeśli macie skończone 18 lat dobre chęci i lubicie zwierzęta wysyłajcie zgłoszenia na wolontariat do fokarium http://www.fokarium.com/wolontariat.html  . Macie czas do końca kwietnia!!!  

sobota, 23 stycznia 2016

Odśnieżanie a psa przeszkadzanie ;-)

Ze środy na czwartek u nas trochę śniegu napadało. Wzięłam się za odśnieżanie z Gają ;-) Choć ona bardziej atakowała łopatę i nie dawała spokojnie machać bo człowiek baw się ze Mną!!! 

 
 



sobota, 16 stycznia 2016

Nocne z bokserem spacerowanie

 Kac moralny bo dawno nic nie pisałam. Jak to bywa życie stawia na drodze przeszkody i trzeba pewne rzeczy bok odłożyć. Trzeba spiąć pośladki, allenuja i do przodu!!! 

U nas czasem śnieg pada. 
Naszło mnie parę dni temu żeby mój czterołapny schab na nocny spacer wziąć :-)










poniedziałek, 23 listopada 2015

Mrozem malowane

Dzisiaj u nas przymroziło. Gaja wyprowadziła mnie na spacer. 
Przy okazji uwieczniłam to co mróz "zmalował" ;-)















Szaleństwo moje czterołapne :-)





środa, 18 listopada 2015

Listopadowe maślaki z żukami

Ku mojej uciesze pojawiły się grzyby. Trochę mnie zaczęło nosić bo "ni szczypiorka" ich wcześniej nie było a tu niespodziewajka. Efekt wczorajszego grzybobrania ;-)













Żuki 


A u mnie powoli już czuć świętami...

Kiedyś kiedyś czyli jakieś trzy lata temu "zachorowałam" na zrobienie piernika długo dojrzewającego. Słyszałam o nim tu i tam. Kiedyś siadłam i zaczęłam szukać jakieś przepisu. Błądziłam i znalazłam ten jeden jedyny. Na ten rok ciasto zarobione. Dojrzewa sobie w lodówce od dwóch tygodni. 

Pomarańcze i goździki, goździki i pomarańcze. U mnie to już tradycja "dziabania" goździkami pomarańczy. Jedynie w tamtym roku nic nie machnęłam. Nastało niedzielne popołudnie to się wzięłam za moje dzieło. W powietrzu zaczął unosić się przepiękny zapach.W myślach można sobie było wyobrazić padający śnieg,  kolędy śpiewane przez dzieci i choinkę świecącą najjaśniej jak można. Dziabanie pomarańczy zajęło mi jakieś dwie godziny. Każdemu polecam zrobienie takiej ozdoby. Jest nietypowa ale pozostaje pamiątką na długie lata. Najważniejsze, że przepięknie pachnie. Może służyć za odświeżacz powietrza na czas świąt jak i przez cały rok. 

 Dziabanie zajęło mi jakieś dwie godziny. Zeszło mi na tą pomarańczę sześć paczek goździków po 10g.

piątek, 13 listopada 2015

Niepodległościowe maślaki z rogalem i grzańcem w tle

Środa 11.11.2015r. godzina 8.00 ja jeszcze orbitująca w krainie dalekich snów. Oczu ani myślę otworzyć. W oddali słyszę jakieś człap człap i lekkie postukiwanie. To mój czterołapny Dziamdzior wstał. Przyszła mnie obudzić bo ją przycisnęło. Zwlekłam się ledwo patrząc na oczy. Ogarnięta do stanu, żeby można wyjść ze Schabem na dwór wyszłyśmy. Gaja zrobiła co miała zrobić i do domu. Pierwsze co kierunek kuchnia i ekspres do kawy. Zrobiłam ten mój czarny napój bogów z mlekiem i cynamonem. Teraz można się budzić. 

Nastało południe. Zabrałam się z Gają na spacer do lasu. Ją nosiło bo chciała się bawić. Ruszyłyśmy swoją trasą. W ruch poszły wszelkiego rodzaju patyki. Schabowi włączył się "świr". Idę sobie a Gaja między nogami mi się pląta. Coś tam do niej gadam, obracam się a moim oczom pokazały się maślaki. To już u tradycja znajdywania grzybów 11.11. Choć w poprzednich latach prawdziwki znajdywałam. Zebrałam je i zaniosłam do domu. 

Późne popołudnie. Dzień wcześniej upiekłam pierwszy raz Marcińskie rogale. 
Nawet mi wyszły. Do tego grzaniec i można było świętować.