środa, 4 listopada 2015
poniedziałek, 19 października 2015
Walczymy o karmę ;-)
Zgłosiłam zdjęcie Gai na konkurs. Organizatorem jest Psi Piknik PSYgarnij oraz Pokusa na facebooku.
Zdecydowałam się bo jest on przeznaczony dla psów adoptowanych. Nagrodą jest karma. Im więcej lajków tym lepiej :-) Chcemy umocnić swoją pozycję w grupie z największą ilością polubień zdjęcia. Konkurs trwa do 20.10.2015r.
Jak chcecie i możecie to kliknijcie "Lubię to" pod zdjęciem.
Bezpośredni link do konkursowego zdjęcia https://www.facebook.com/PsiPiknik/photos/pb.1722348091332983.-2207520000.1445181206./1726074547627004/?type=3&theater
Dziękujemy!!!
poniedziałek, 7 września 2015
Wiem tak wiem bardzo dawno mnie tu nie było. Chcę się z tej nie obecności usprawiedliwić. Miesiąc nie było mnie w domu. Zarobkowo byłam wychowawczynią na kolonii oraz wyjechałam jako opiekun z grupą niepełnosprawnych. Dopiero tak od tygodnia zaczynam normalnie funkcjonować :-)
Z nowości u mnie to założyłam konto na Instagramie!!! Nazywam się gajbasar :-)
Zapraszam was tam również do podglądania moich zdjęć.
Zapraszam was tam również do podglądania moich zdjęć.
Teraz śmigam do domowych obowiązków czyli zmywanie naczyń :-/
sobota, 4 lipca 2015
Kuzia
Parę dni temu ukazała się smutna informacja. Kuzia foka wypuszczona 13.06.2015r. nie żyje :-( Miałam przyjemność poznać ją osobiście. Jak przeczytałam tą wiadomość to zamarłam. Od razu powiedziałam mojej mamie, którą zaraziłam oglądaniem fok oraz śledzeniem ich wędrówki, że foka nie żyje. Zaczęłam ryczeć jakbym straciła swojego własnego zwierzaka. Jakoś próbuje trawić tą informację ale jest ciężko. Mam z nią jak najlepsze wspomnienia (bo czy można mieć ze zwierzętami złe wspomnienia?). Sprzątałam resztki z jej basenu, który dzieliła z Chałupką oraz karmiłam. Czasem też rozmawiałam z nimi. Parę razy pomagałam trenerce w trzymaniu tej "gargamelicy" :-) Przez te dwa tygodnie wolontariatu powstała szczególna więź z tymi zwierzakami.
Kuziu- zawsze będę o tobie pamiętać !!!
| fot.Jadwiga Kowalska |
Zachęcam Was do śledzenia trasy wędrówki pozostałych fok szczególnie Cypelki i Deceta (ta dwójka była wypuszczana wraz z
Kuzią) - http://wedrowkifok.wwf.pl/# !!!
Pamiętajcie, że jeśli chcecie być na bieżąco z informacjami na temat fok to odwiedzajcie stronę internetową Fokarium oraz ich profil facebookowy :-)
Pamiętajcie, że jeśli chcecie być na bieżąco z informacjami na temat fok to odwiedzajcie stronę internetową Fokarium oraz ich profil facebookowy :-)
Są momenty, w których moja Gaja bardzo przypomina mi foki. Jej przepiękne oczy <3 W takich chwilach mięknie mi serducho.
piątek, 26 czerwca 2015
... a na imię jej było Helena ;-)
Wpis należy potraktować "pół żartem, pół serio". Teraz co i jak i dlaczego tak. Dzisiaj dzień zmian przemeblowania w domu. Przyjechali nam odświeżyć komplet wypoczynkowy. Ja do końca rozwaliłam starą rozkładaną leżankę i miejsce na nowe zrobiłam w pokoju z pomocą mamy.
Rano zebrałam się do odsłaniania tego co czekało na czyszczenie na dworze. Na spokojnie biorę plandekę, odsłaniam zerkając co moja Gaja (psina) robi. Gdy już brałam ostatnią płachtę ku mojemu zdziwieniu i zaskoczeniu zobaczyłam, że mamy lokatorkę (stwierdziłam, że to damski odpowiednik). Uwiła sobie mieszkanie Ropucha koło mebli :-) Najciekawsze, że ona sobie już tydzień pod naszym oknem pomieszkuje. (W zeszłym tygodniu najpierw mama ją zobaczyła. Następnie ja poszłam jej zrobić parę zdjęć aby uwiecznić odwiedziny). Zadzwoniłam do mamy powiedzieć jej kto sobie pod oknem mieszka. Po paru minutach mama przyszła żebyśmy mogły zrobić co miałyśmy zrobić. Pokazałam, że ropucha sobie uwiła gniazdo w danym miejscu. Nie było jej w mieszkaniu jak zaczęłyśmy "rewolucje". Jak się zaczęło to patrzę, że ta agregatka wlazła pod meble. Jazda bez trzymanki się zaczęła. Co ją brałam na łopatkę to ta złaziła i kumkała w inną stronę. Najlepsze, że właziła w takie miejsca co nie powinna i trzeba było uważać żeby jej nie rozciapciać. Śmiechu było przy tym co nie miara. W końcu się udało ją zebrać i przenieść w bezpieczne miejsce. Takim sposobem nazwałam ropuchę Helena :-) To imię samo się tak nasunęło. Wesoły i pracowity był ten piątek :-)
Warto poczytać wiadomości na temat tych płazów!!!
czwartek, 25 czerwca 2015
Pozostając w foczej tematyce :-)
Moi drodzy! Chcę Was zachęcić do odwiedzenia stron internetowych zawierających informacje o fokach:
1. Kierunek Bałtyk http://www.kierunekbaltyk.pl/.
2. Fokarium na Helu http://www.fokarium.com/ .
3. Śledzimy nasze foki http://wedrowkifok.wwf.pl/ .
4. Zobacz foki na żywo http://www.sledzfoki.pl/ .
Szczególnie polecam śledzenie trasy wypuszczonych fok oraz oglądania ich na żywo :-)
Jeszcze nie raz temat tych zwierzaków będzie się u mnie przewijał.
Ja zawijam do portu zwanego łóżkiem- Dobranoc ;-)
sobota, 20 czerwca 2015
Focza przygoda
Mama
powiedziała
-
„Dopiero
co wróciła a już kombinuje jak tam wrócić”.
W
końcu coś napiszę. Nie było mnie w domu dwa tygodnie a tam gdzie
byłam internet miałam ograniczony. Wyszło mi to na dobre!!!
Kiedyś
Wam pisałam, że dostałam się na wolontariat do Fokarium na Helu
(FOCZARNI jak to jakieś dziecko kiedyś powiedziało). Był to
bardzo pożytecznie spędzony czas. Na początku miałam burzę mózgu w mózgu i brakowało mi naszego człowieka. Przeróżne myśli mną
targały. Trochę i stres się w kradł ale z dnia na dzień było
coraz lepiej.
Foki
to fajne zwierzęta mające charakterek ;-) Wolontariusze mieli swój
grafik i literkę na każdy dzień. ''Przelecieliśmy'' przez
praktycznie każde stanowisko. Śmieje się, że prawie zdarłam
gardło mówiąc na patrolu turystom, żeby dzieci nie stawiały nóg
na murku. Podczas pokazowych karmień połączonych z prelekcją i
treningiem medycznym pod okiem trenerów można było dostać foczego
buziaka.
Były momenty, w których czułam się doceniona bo mogłam pomóc.
Były momenty, w których czułam się doceniona bo mogłam pomóc.
Na
początku najwięcej kłopotu sprawiało mi karmienie maluchów. Niby
prosta rzecz a ja się stresowałam. Później to była
najprzyjemniejsza czynność bo jak się człowiek obrobił to czas
wolny miał ;-)
Sprawdziło
się powiedzenie, że z fajnymi ludźmi czas szybko leci !!! W każdej
chwili mogliśmy liczyć na wspaniałych trenerów i resztę
personelu. Czasem lepiej zapytać się o coś 10 tysięcy razy niż
strzelić babola.
Trochę
miałam zejście jak pewnego dnia stojąc na bramce wyłapałam
wycieczkę z Olesna :-)
Fajnie tak było kogoś z zadupia zobaczyć a w życiu bym się nie spodziewała, że kogoś spotkam tak daleko od domu.
Fajnie tak było kogoś z zadupia zobaczyć a w życiu bym się nie spodziewała, że kogoś spotkam tak daleko od domu.
Była
to bardzo wyjątkowa tura wolontariatu. Obfitowała w różne ważne
zdarzenia, które zawęziły nasze relacje. Był wyjazd po martwą
fokę oraz najważniejsze z najważniejszych wypuszczanie dzieciaków
na wolność. Wspaniałe wydarzenie na podsumowanie dwutygodniowego
wolontariatu. Emocje były nie ziemskie. JA to miękka guma jestem i
łzy mi poleciały przy pierwszej foce :-)
W
sobotnie późne popołudnie a wczesny wieczór mieliśmy pożegnanie.
Były podziękowania
i chwile wzruszeń. Wspólne jedzenie przepysznej pizzy i pogaduchy. Na pamiątkę dostaliśmy fokowe gadżety, które traktuje jak talizman. Szczególnie kubek, w którym codziennie piję kawę :-) Łzy też towarzyszyły choć więcej ich było w dniu wyjazdu.
i chwile wzruszeń. Wspólne jedzenie przepysznej pizzy i pogaduchy. Na pamiątkę dostaliśmy fokowe gadżety, które traktuje jak talizman. Szczególnie kubek, w którym codziennie piję kawę :-) Łzy też towarzyszyły choć więcej ich było w dniu wyjazdu.
U mnie pojawienie się łez jak skądś wyjeżdżam to oznaka, że
bardzo polubiłam dane miejsce
i ludzi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
i ludzi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Do
zobaczenia w sierpniu ssaki kochane :-)
''...a
działo się jeszcze działo i o tym pisać nie warto bo
najważniejsze zostanie zapisane
w pamięci i zdjęciach...''.
w pamięci i zdjęciach...''.
wtorek, 19 maja 2015
Udało się :-)
Trochę mnie tu nie było ale dzieje się ostatnio ;-) Będę też mieć o czym pisać w najbliższych dnia!!! Teraz kilka słów o dobrych wieściach ostatnich dni. Już nie długo pojadę nad nasze polskie morze. Spędzę dwa tygodnie ze wspaniałymi zwierzętami jakimi są FOKI !!! W tym roku udało mi się dostać na wolontariat do Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego. Aplikacja pozytywnie rozpatrzona! Zaczynam odliczać dni do wyjazdu choć końcówka maja to istna kumulacja wydarzeń. W Oleśnie po raz trzeci będzie gościł ambulans Fundacji Ronalda McDonalda. Będzie temu poświęcony osobny wpis. Wprost z ambulansu jadę na roczek mojej chrześnicy Lenki. Tam chwila oddechu i zbieram zabawki - kierunek HEL!!! Już dawno nie miałam takiej karuzeli zdarzeń ale nie żałuję bo przynajmniej się nie nudzę! Jeszcze bardziej cieszę się na FOKI bo będzie tam człowiek z którym znamy się lata świetlne :-)
AHOJ przygodo!!!
piątek, 8 maja 2015
Plebiscyt Człowiek Roku
Zgłosiłam moją mamę do plebiscytu na Człowieka Roku. Osoba mojej rodzicielki jest bardzo ciekawa. Można o tym co robiła i robi napisać książkę. Mama nie lubi rozgłosu medialnego ale dobro, które okazuje ludziom powinno iść w świat!!! Dawno już stwierdziłam, że należy jej się jakaś nagroda. Aby przybliżyć wam sylwetkę Elżbiety Kowalskiej zapraszam do obejrzenia reportażu, który trzy lata temu TVP OPOLE realizowała http://opole.tvp.pl/7324554/odc-24-w-zgodzie-ze-soba :-) Zawsze jak to oglądam to łzy mi same płyną.
Jak możecie i chcecie to głosujcie codziennie do 05.06.2015r. :-) Bezpośredni link do głosowania http://plebiscyty.nto.pl/plebiscyt/karta/elzbieta-kowalska,27458,1389454,t,id,kid.html. Oddawać głosy można przez facebook (3 punkty), sms (10 punktów) i tradycyjnie (1 punkt).
Życzę spokojnego weekendu :-)
środa, 6 maja 2015
TOP FOR DOG - gryzaki dentystyczne :-)
Zapraszamy na pierwszą recenzję :-)
Imię- Gaja
Rasa psa- bokser
pręgowany
Nazwa testowanego
produktu- PURINA PRO PLAN DENTAL PRO BAR.
Wiek psa- około 10
lat
Osoba testująca (właściciel psa)-
Jadwiga Kowalska
Skład: ryż-50%,
glicerol, składniki mineralne, odwodnione białko drobiowe,
pszenica, sorbitol, tłuszcz zwierzęcy, digest, mono- i diglicerydy
kwasów tłuszczowych, goździki w proszku -0,2%.
Dodatki
technologiczne mg/kg: Betonit:16000; z przeciwutleniaczami.
Składniki
analityczne: Białko 8,4%; oleje i tłuszcze 3,4%; popiół surowy
10,9%; włókno surowe 1,4%; wilgotność 16,0%.
Dawno
już myślałam nad tym aby Gaja miała okazję do wypróbowania
rzeczy przeznaczonych dla psów. Parę tygodni temu udało się i
moja psina została testerką. Pierwszym produktem jaki mnie
zainteresował były gryzaki dentystyczne firmy Purina. Chciałam
znaleźć coś co Gaja będzie chciała jeść. Trochę się
obawiałam, że psina się do nich nie przekona bo jest psem czasem
wybrednym. Nastał ten długo wyczekiwany dzień i dotarła przesyłka
z produktem do testowania :-) Byłam przygotowana na jedną paczkę
smaków a tu niespodzianka i przyszły dwie. W jednej znajduje się
pięć smaków. Jest zamykana co zapobiega przed wietrzeniem i
pozwala zachować świeżość na dłużej. Już przy otwarciu
produkt miał ode mnie plus za bardzo fajny przyjemny zapach. Taki
trochę chipsowy. Gai od razu powiedziałam - „piesiowe” a ona
już zainteresowana co to Pani dla niej ma. Dałam jej jedną
przekąskę. Na początku trzeba było się trochę pobawić z psem
aby poczuła smak. Po chwili chwyciła i zaczęła go jeść. Jaka
byłam szczęśliwa, że przekonała się do tego produktu. Chwila i
gryzak zniknął a Gaja prosiła o więcej :-) Widać było że
psinie bardzo zasmakowała dentystyczna przekąska.
Podoba
mi się jej kształt. Jest miękka co dla psa wiekowego jest
ułatwieniem. Nie męczy zębów przy gryzieniu tylko spokojnie
cmoka. Jest to taka forma masażu dla dziąseł. Pies ma przyjemny
zapach z kufy dzięki goździkowi, który ma również właściwości
przeciwzapalne. Już wiem, że będę w przyszłości kupować te
dentystyczne przekąski.
Produkt
godny polecenia !!!
"Gdzie mnie było jak mnie nie było"
Mówi,
się że co drugi głupi ma szczęście ;-) Ostatnio stwierdziłam,
że należę do tej grupy osób. W zeszłym tygodniu błądząc po
facebooku trafiłam na wpis lokalnej telewizji na temat wygrania
biletu na XXXIV Między Narodową Wystawę Psów Rasowych w Opolu.
Pomyślałam a wezmę spróbuje i szczęście się do mnie
uśmiechnęło!!! Udało się!!! Po raz pierwszy mogłam jechać na
taką imprezę. Jestem znana z tego, że uwielbiam psy a szczególnie
boksery bo mam taki obiekt w posiadaniu :-) Na zaproszenie mogły
wejść dwie osoby. Tak sobie siedziałam i myślałam kogo by tu
można zabrać jako załącznik na takie wydarzenie. Musi to być
osoba lubiąca podobnie do mnie psy. Pomyślałam sobie o mojej
PSIApsiółce masażystce (przez dwa lata szkoły zawsze mogłam na
nią liczyć; nawet po skończeniu tej instytucji wzajemnie się
wspieramy gdy coś jest nie halo) mieszkającej blisko Opola. Jej
kochana psina nie dawno przekroczyła Tęczowy Most i pomyślałam,
że będzie to takie oderwanie. Kumpela się zgodziła i fajnie
spędziłyśmy czas :-) Wzięła ze sobą bratanice. Był to powód
aby ponownie się spotkać!!! Byłyśmy oczarowane pokazem
tresury(dużo tu można pisać, zrobiłby się z tego osobny post) a
przy okazji miałam okazje przez moment z dziewczynami popilnować
beagle-a. Też fajna psina i właścicielka z którą też super się
rozmawiało. W sobotę zdecydowałyśmy, że przyjedziemy też
w niedziele bo są "nasze" rasy wystawiane. Beata jest
świrem jamnikowym a Ja bokserowym!!! W niedziele pogoda grymasiła
ale to lepiej wyszło rasom wystawianym w tym dniu. Ja miałam bardzo
przyjemną podróż do miejsca wystawy. Już na dworcu spotkałam
ludzi, którzy jechali wystawiać Berneńskie Psy Pasterskie. Jakie
to fajne pieski (PSY) !!! Oczywiście ja przejść obojętnie nie
mogłam i pogłaskać psy musiałam, zresztą one takie fajne pysie
mają, że to grzech ich nie pogłaskać!!! Ich właściciele też
bardzo fajni ludzie. Razem jechaliśmy w autobusie na wystawę i
gadaliśmy na temat psów. Na miejscu pokazałam, w którym miejscu
wszystko się odbywa. Później poszłam wypić kawę żeby się
obudzić i skryć przed deszczem. Dziewczyny przyjechały i poszłyśmy
na wystawę. Fajnie było popatrzeć na boksiowe mordki a później
na całą resztę ;-) Mogłabym pisać i pisać i pisać jak fajnie
było na wystawie. Jak tylko nadarzy się ponownie okazja to bez
zastanowienia jadę znowu!!!!!!!!!!!!!!!!!! Na
koniec trochę zdjęć :-)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





