niedziela, 8 lutego 2015

"Z baśni o Królowej Śniegu"

Wczoraj wieczorem zaczęła się śnieżyca. Dzisiaj jak wstałam to zobaczyłam "na całej połaci śnieg". 
Mówię sobie to trzeba uwiecznić. Idealna pogoda na zdjęcia. Moja Gaja od momentu jak wstałam robiła 
te swoje oczy mówiące "na spacer". Ten mój kochany czterołapny kat śledził każdy mój ruch. 
W końcu się zebrałam i poszłyśmy w plener. Aparat na początku odmawiał współpracy ale jakoś poszło. Spacerowałyśmy a przed nami obrazki niczym z baśni Andersena o Królowej Śniegu. 
Dobrze mieć psa, który wyciągnie człowieka  na dwór. Karze się przewietrzyć. Po powrocie do domu wybrałam po konsultacji z moją wyrocznią (Mama bo dzięki niej lubię aparat) zdjęcia najbardziej nadające się do publikacji. Zapraszam do oglądania :-)





























sobota, 7 lutego 2015

20 lat minęło

Witajcie :-) Od środy zbieram się do napisania paru słów o Balu Karnawałowym uświetniającym 20-lecie WTZ Olesno. Ach co to był za bal. Uczestniczyło w nim wielu zaproszonych gości oraz placówki zajmujące się osobami niepełnosprawnymi zaprzyjaźnione z WTZ-em. Były przemowy na czele z Panią Kierownik, która czuwała nad przebiegiem uroczystości. Zabawa udana. Fajnie tak patrzeć na osoby niepełnosprawne, które podczas takiej imprezy zapominają o swoich dysfunkcjach. Tańczą i śpiewają pełni energii życiowej!!! Ja się wytańczyłam z moimi w-skersami :-)  Zachęcam do odwiedzania strony internetowej warsztatów http://wtzolesno.prv.pl/ oraz polubienia facebook-a https://www.facebook.com/wtz.olesno?fref=ts.




Przed każdym nakryciem stało magiczne pudełko, w którym znajdowały się pocztówki z pracami uczetników WTZ Olesno :-)



Zeskanowałam zawartość magicznego pudełeczka:-) Możecie podziwiać dzieła sztuki :-) Każda kartka posiada sentencje.


                    


      














Dla mnie jako wolontariuszki z wieloletnim doświadczeniem słowa zawarte na tym obrazku są ważne :



środa, 4 lutego 2015

Dzisiaj rocznicowo- GAJA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dzisiaj wpis całkowicie poświęcony mojej bokserce Gai. Kiełkował mi w głowie od chwili założenia bloga. Stwierdziłam, że poczekam do 04.02.2015 roku. Zapytacie się pewnie, Dlaczego tak? Już odpowiadam. Dzisiaj mija 6 lat jak Gaja jest z nami. Adoptowałyśmy ją ze schroniska w Kaliszu po tym jak w grudniu 2008 roku nasza pierwsza bokserka Bajka przekroczyła Tęczowy Most. Było nam bardzo trudno, 
źle i w ogóle. Nie chciałyśmy mieć już psa. Strata Bajki była bardzo bolesna. Jak emocje powoli zaczęły opadać zaczęłam z mamą szukać w internecie informacji o adopcji bokserów. Najlepsze, że każda przed sobą ukrywała szukanie psa. Któregoś dnia ja zaczęłam rozmowę na ten temat . I wtedy się wydały nasze poszukiwania. Przybrały tempa. Babcia po odejściu Bajki zaczęła wpadać w depresje. Zaczęły się gadki 
o śmierci, że nie ma do kogo się odezwać. Teraz się boi bo ktoś się włamie. To był już sygnał musimy mieć psine ale tylko boksera. Ta rasa ma coś w sobie, że nie da się jej nie kochać. Są kimś więcej niż tylko psem!!! Kto miał boksera ten to zrozumie. Trafiłyśmy na stronę schroniska w Kaliszu. Przeglądamy zdjęcia psów i trafiłyśmy na Gaje. Znajomy przywiózł nam ją  do domu. W momencie wejścia do domu bokserki wstąpiły w nas nowe siły! Babcia doznała szoku bo nic nie wiedziała. Bardzo się cieszyła. 
Poczuła się  bezpiecznie w domu bo jest ktoś kto obroni. W tym samym czasie była u nas na przechowanie Pinka. Pies wychowawczyni mojej mamy z czasów technikum. Gaja i Pinka super się dogadywały. 
Miały swoje humory (jak każdy ;-) ). 

GAJA jest dla nas:
-pocieszycielem, 
-antydepresantem, 
-pomocnikiem, 
-budzikiem, 
-ochroniarzem,
-opiekunem, 
-towarzyszem. 

Można by długo mówić ile wnosi w nasz dom. Aż chce się do niego wracać, gdy w momencie otwarcia drzwi psina skacze do sufitu z radości. Tak nas wita. Bardzo nam pomaga przy opiece nad babcią, która złamała nogę. Od razu wskakuje na łóżko gdy babcia siada do posiłku i ją podpiera.
Śmiało stwierdzam, że Gaja jest nadczłowiekiem!!!

Kochani nie bójcie się adoptować psów ze schroniska. One swoją miłością za to, że się je wzięło będą dozgonnie dziękować!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


fot.Jadwiga Kowalska

fot.Jadwiga Kowalska
fot.Jadwiga Kowalska

fot.Jadwiga Kowalska

fot.Jadwiga Kowalska

fot.Jadwiga Kowalska

niedziela, 1 lutego 2015

Nasi TORREADORZY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ach co to było za emocjonujące popołudnie. Nasi szczypiorniści wyjeżdżają z brązowym medalem mistrzostw świata!!! Nasi chłopcy będą stać na pudle. Jupi!!! Warto było kombinować z ustawieniem dekodera aby móc oglądać mecz. Chociaż w trakcie wyłanczałam telewizor bo emocje brały górę. Pod koniec meczu jednak włączyłam telewizor ponownie i oglądałam z zacięciem mecz choć powiedzmy sobie szczerze to był horror. W trakcie oglądania padały z moich ust "szczypiorki". Moja mama to musiała mieć ubaw ze mnie w pokoju obok :-) W ostatnich minutach i sekundach spokojnie się nie dało siedzieć na kanapie i się włączył "krążownik" po domu. Zaklinania i  inne "czary mary" żeby tylko naszym dobrze poszło. I stało się. Gdy odgwizdano koniec meczu i było wiadomo, że nasi wygrali to był okrzyk radości!!!!!!!!!! Łzy się polały bo jak tu nie płakać po takiej dawce emocji!!! Jak widziałam Hiszpanów płaczących zrobiło mi się ich trochę żal. Jednak chłopaki też płaczą. Panowie dla nas jesteście Złoci dla świata Brązowi!!! W takich momentach jestem dumna, że jestem POLKĄ!!! Mało jest ku temu okazji aby tak mówić. Teraz cieszmy się z wygranej naszej repezentacji!!! POLSKA górą!!!